Pierwszy raz mieliśmy okazję spotkać parę, która jest ze sobą dłużej od nas. Co prawda niespełna o rok, ale są zdecydowanie lepsi od nas. Bycie ze sobą czternaście lat to mnóstwo czasu by doskonale się poznać i dotrzeć. Widać bardzo dobrze wpłynęło to na związek Oli i Mateusza. Jest w nich taki spokój i niesamowita harmonia. Czuć idealne dopasowanie. Pomimo tak dużego stażu daje się zauważyć niesłabnące uczucie, które jest teraz trochę inne takie…dojrzałe.
Sesja upłynęła pod znakiem wielu niespodzianek. Nie tylko za sprawą długiego stażu, ale także miejsca w jakim mieliśmy okazję fotografować tę niezwykłą parę. Pomysł był niezwykle prosty. Planem zdjęciowym był Poznań. Miasto z którym para jest bardzo silnie związana. Miasto wielu możliwości. Osobiście dla nas Poznań to piaskownica, czyli miejsce w którym nasza kreatywność, dostaje niezłą pożywkę. Za każdym rogiem kryje się niesamowite miejsce, które jest niezwykłym tłem tego co działo się na naszych zdjęciach. Abyśmy za bardzo nie szaleli postanowiliśmy ograniczyć się tylko i wyłączenie do okolicy rynku. Szczerze mówiąc nie na wiele się to zdało, strzelaliśmy bez opamiętania, a sesja trochę się przeciągnęła.
Znakomite towarzystwo, niezwykłe otoczenie sprawiło, że mieliśmy prawdziwy FUN i niechętnie opuściliśmy Poznań. Z pewnością tam wrócimy zwłaszcza, że wypatrzyliśmy jeszcze wiele interesujących „miejscówek”.
Z Olą i Mateuszem spotkamy się 11 sierpnia 2017 w zupełnie innych okolicznościach.

Dziękujemy za możliwość zrealizowania części materiału w Zielonej Werandzie
https://www.facebook.com/ZielonaWeranda/
http://werandafamily.com/pl/

 

Podczas sesji narzeczeńskiej podkreślaliśmy, że to absolutnie wyjątkowe osoby z długim miłosnym stażem. Nie zawiedliśmy się także atmosferą podczas ich ślubu. Całe przygotowania towarzyszyła nam radosna atmosfera i mieliśmy okazję w końcu poznać ich pupila – Spajka. Nie mogło zabraknąć go oczywiście na zdjęciach. Ola jest bardzo piękna, ale podczas ślubu oczarowała nas do reszty. Wyglądała po prostu zjawiskowo. Nie inaczej było z Mateuszem to szalenie przystojny facet. Dodatkowo ich duże przywiązanie do szczegółów i detali spowodowało, że absolutnie podbili nasze serca. Prezentowali się razem olśniewająco. Zaryzykujemy stwierdzenie, że tego dnia była to najpiękniejsza para młoda na świecie.

Pomimo dużego stażu – jak wielokrotnie podkreślaliśmy- darzą się niesłabnącym uczuciem. Co widać w spojrzeniach, uśmiechach i atmosferze ekscytacji, które był widoczne podczas całego dnia. Wesele pokazało, że jednak nie poznaliśmy Ich zbyt dobrze. To prawdziwi królowie parkietu. Ich pierwszy taniec wyglądał jakby był pieczołowicie przygotowywany przez zawodowych tancerzy. Tymczasem okazało się, że był to w całości ich pomysł, co więcej, nie trenowali zbyt intensywnie. Będąc przy weselu warto wspomnieć o szalonej zabawie, którą po mistrzowsku poprowadził DJ Hektor.

Plener to już inna historia. Ola jest miłośniczką starych zamków, pałaców i dworków, które pomimo upływu czasu zachowały się w całkiem dobrej kondycji. Planem zdjęciowym był zatem przecudny zamek Siedlisko. Niezwykły tajemniczy klimat znakomicie wpisał się w tematykę zdjęć.

Make up: Monika Woźniak

Ceremonia: Parafia św. Józefa Oblubieńca w Zielonej Górze

wesele: Restauracja „Pod Aniołami” w Sulechowie

muzyka: DJ Hektor 

Please follow and like us:

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *